Armagedon

Armagedon.

W pracy.

Nie mam siły. Nic mi się nie chce, tylko spać. Łeb do podusi, koty z boku i chrapanko.

Jeszcze tylko pomruczę: „Przez te oczy zielone, oszalałem” i leze spać.

Dobrej nocki życzę.

„Gwiazdy chyba tym oczom oddały cały blsk”.