Niewyspani.
Życie człowieka, to ciągły brak snu.
Gdy jesteśmy w wieku przedszkolnym, rodzice zrywają nas ze snu o świcie, po to by sami mogli dotrzeć na czas do pracy, do której i bez dzieci musieliby wcześniej wstawać. Szkoła podstawowa jest często blisko domu, więc te 10 minut więcej można pospać. Niestety, już gimnazjum i wszelkie szkoły po nim, mogą być daleko = mniej snu.
Na studiach jest różnie. Lud rozrywkowy, odsypia nocne imprezy, a student poczciwy, żądny wiedzy, wstaje z rana i bieży na zajęcia.
W pracy, wiadomo, na szóstą, na siódmą, na ósmą. No, jak się wyspać? Drugie zmiany z przyzwyczajenia wstają wcześniej, niż potrzebują.
I oto, przychodzi upragniona emerytura. Plan odespania, wszelkich straconych na wstawanie poranków, zrobiony. Nie wstaniesz przed trzynastą. Nie i już. Niestety, plan spania wygląda nieco inaczej, niż nam się wydawało. Sen nie przychodzi wcale, mimo liczenia baranów. Lub przychodzi na krótko. Czyli, jak możemy spać, to nie śpimy, a jak byśmy pospali, to nie możemy.
Amerykańscy naukowcy, mówią, że niewyspanie, to bardzo niezdrowy stan. Jednak jak do tej pory nie przeprowadzili badań na temat, jak się wyspać? Pewnie sami by przysnęli, gdzieś w kąciku.
PS. Aha, jednak można się wyspać: w czasie wakacji szkolnych i podczas nudnego urlopu. Dobre i to.
