,

Pizza w niedzielę

Pizza w niedzielę.

Miałam ochotę na kluski, ale, jak już przyszłyśmy do ulubionej pizzerii, ochota uleciała. Biorę kartę i zawsze mam problem z wyborem placka. Raz chcę na ostro, raz z rukolą. A wczoraj?

Wczoraj może była pizza słabo wyglądająca, ale jedna z moich ulubionych smakowo: „Uczta serowa”. Wszelkie pleśniowe i inne sery nałożone na ciasto z sosem pomidorowym.

Pan pizzerman był łaskaw mi cudownie przypalić placka, z purchlami ten placek prezentował się na brzegach. Sery cudownie było widać i czuć, a po wierzchu posypane to było tymiankiem? W każdym razie smak wyborny.

Kiedyś chadzałyśmy do pizzerii w soboty, często po kinie, ale dzisiaj jakoś tak wygodniej nam bywać w niedzielę. Jest trochę ludzi, ale bez kolejek do stolików.Przychodzimy wcześniej i możemy wybrać miejsce. Knajpka klimatyczna z miłą obsługą. Czeka się tyle, ile trzeba. Wszystko świeże i smaczne.

Jednak dowiedziałam się, że jest inne miejsce, w którym dają dobrą pizzę. A, że lubię wszelkie eksperymentalne sprawy, to następnym razem idziemy tam. Nie, że zdrada ukochanego lokalu, ale trzeba nowe zapoznać. Powąchać, popróbować i mieć wybór.

Lubię mieć wybór, szczególnie jeśli dotyczy on jedzenia, zwanego też popularnie niamą. Jedzmy więc, ku chwale ojczyzny.

(W razie, gdyby jednak było niezbyt dobrze lub mało klimatycznie w lokalu, to będzie wycieczka jednorazowa.)