Pierwszy września to dzień smutnej daty historycznej, oraz pierwszy dzień szkolnej udręki.
Wiadomo, że tego dnia w szkole jest cudownie: opowieści, wspomnienia. Kogo poznałam w czasie wakacji. Do pierwszej klasówki, pierwszej pracy domowej. I nieodebranego telefonu lub nie odpisanego smsa. Kiedyś czekało się na listonosza; dzisiaj listonoszem jest mail, sms. W sumie dobrze, bo szybko.
To tyle na dzisiaj. Idę spać. Kolano się goi, chwasty rosną na działce, kot firmowy może zostanie zaadoptowany, choć tuli się do mnie.
Jutro opowiem historię z kilku miesięcznej przerwy. Jaszczurka odeszła na własne życzenie.