,

Klamka zapadła w drzwiach wahadłowych…

Klamka zapadła, chociaż ta ze zdjęcia to właściwie tylko nieruchoma gałka. Niczego nie zamyka, niczego nie otwiera i nie zapada… Tak sobie istnieje na dziwnych drzwiach. A dziwnych dlatego, że otwierają się one tak, jak w amerykańskich westernach otwierały się drzwi do baru, zwanego saloon, czyli wahadłowo.

Korzystając z tych drzwi zawsze zastanawiałam się po co kto wymyślił ten sposób przechodzenia z klatki schodowej na korytarz pierwszego piętra? Tym bardziej, że gdy dwie osoby spotykały się w pobliżu drzwi lub, gdy jedna szła za drugą, to mogły sobie zrobić przypadkiem lub celowo duże „kuku”.Można na przykład było dostać wahadłowymi drzwiami w zęby lub przyciąć palca.

Czy w drzwiach wahadłowych zapada klamka? Z fizycznego punktu widzenia nie, ponieważ brak tu mechanizmu zapadkowego (coś tam wchodzi w coś i uruchamia inne coś, które otwiera lub zamyka drzwi).

Jednak z punktu widzenia metafizycznego, klamka zapada zawsze, gdy ktoś podejmuje decyzję, często bardzo trudną, ryzykowną, ale jak się wtedy powie: „klamka zapadła”, to nie ma już odwrotu. Nawet, gdy jest to gałka udająca.

Ale skoro są drzwi, to musi być klamka…