Co założyć na wesele jako gość część 2

Co założyć na wesele jako gość? Uff…, poszłam do sklepu, zobaczyłam długą spódnicę w pięknym kolorze, w cenie promocyjnej. Poszłam dalej, zobaczyłam piękną bluzkę w kolorze spódnicy. Wzięłam obie rzeczy, bez przymierzania i oględzin, bo czasu nie było.

W domu okazało się, że spódnica jest trochę za długa, a bluzka za ciasna w biuście, za to ramiączka spadają z ramion. Pomyślałam, że po lekkim ręcznym praniu coś się zmieni. I się zmieniło.

W spódnicy odkryłam rozprucie szwa, które polegało na wyjściu z niego materiału, który się posiepał i „dziur” w szwie się zrobił na 3 centymetry. Sie wnerwiłam i już bluzki nie sprawdzałam. Najwyżej ją sobie na działkę zabiorę. Ale kolor jest piękny.

I poszłam do kuzynki i ona mi kilka kiecek swoich wyjęła nie używanych. Z tych kilku jedną idealną znalazłam. W domu tylko buty dołożyłam i kolię. Sprawa wesela załatwiona.

Jeśli chodzi o kościelne ciuchy i poprawiny, to wyszperałam spodnie lejące i bluzkę ze świecącymi kamykami. I na tym skończę szukanie garderoby weselnej, bo dla mnie to prawdziwe utrapienie było. Teraz jestem szczęśliwa, że trzeba tylko polecieć i młodym prezent zakupić, a potem oko wymalować i już będzie trwała impreza.

Tak się tylko zastanawiałyśmy, po przymiarkach sukni, co też niektórzy goście mogą dziwnego zrobić na weselu? Jak dla mnie, to idę się cieszyć szczęściem młodych, a niegrzeczni goście? Paszli won.