,

A mnie się marzy kurna chata

„A mnie się marzy kurna chata, zwyczajna izba zbita z prostych desek. Żeby się odciąć od całego świata, od paragonów, paragrafów i wywieszek.” Śpiewał kiedyś Jan Kaczmarek. Brakuje mi jego lekko sepleniącego głosu, choć mogę sobie odtworzyć nagranie, ale nic nie zastąpi głosu na żywo.

Dawne kabarety miały to coś, ten klimacik czegoś zakazanego, nie do końca poprawnego. Musieli się twórcy wysilać, żeby ukryć prawdę w wysublimowanym żarcie. A człek, który słuchał, miał wyłowić to coś zapisane między wierszami. I się głowiliśmy. I wyławialiśmy.

Dziś z wielkim szczęściem słuchamy dawne piosenki, zapisane na youtubie lub gdzie indziej. I tak sobie myślę, czy te piosenki nie są czasem w 2016 roku tak samo aktualne, jak wiele lat temu, jeszcze w poprzednim wieku?

Eh, panie Janie, śpiewaj mi pan do ucha jeszcze raz. Cholera, nie wiem, czy mi wolno, ale nie mogłam sobie odmówić. W razie co, pisać, że mam usunąć.

https://www.youtube.com/watch?v=rDmZJrcNsDc