,

Gdzie ta wiosna?

Mówią, że wiosna idzie. No idzie, ale ciągle jeszcze z rana są przymrozki. Dwa dni temu jechał rano po moim mieście pług, z dupki sypał sól i piasek.

Trawnik przy pracy też jakiś biały był, a termometr wskazywał minus 2 stopnie. Czekam na wiosnę, ciągle chodząc w zimowych ciuchach, i marznę na przystanku tramwajowym.

Trzeba powoli przygotowywać glebę pod pierwsze zasiewy – na przykład dla groszku. Ale zimno i się nie chce. Wiadomo, że jeszcze trzeba poczekać na ciepłe dni i niech nie marudzą, że wkrótce będzie 18 stopni, na plusie. Będzie, ale kto wie, kiedy?