Techno kolędy

Techno kolędy.

Wiadomo, że mieszkanie w bloku, z wieloma innymi mieszkańcami, do łatwych nie należy. Nie czepiam się wszystkich, bo każdy chce żyć i od czasu do czasu zaprosić gości, czy posłuchać muzyki.

Tyle, że jeśli w Wigilię ktoś puszcza na cały regulator techno, w dodatku od godziny 18 do 4 rano, to już przesada.

I co? I dzisiaj o 19, w pierwszy dzień Świąt, znowu zaczyna łomotać. Byłam na oblukaniu, skąd to idzie? Z klatki obok, tylko nie wiadomo z którego mieszkania.

Dziwne mam Święta w tym roku. Szajbuska z dołu wrzeszczy na te swoje urojone „dziewki śmierdzące” (łagodnie mówiąc). Ja mam zapalenie oskrzeli. No i techno kolędy snują się gdzieś z zewnątrz do mojego mieszkania.

Urozmaicenie musi być, bo cisza podobno w grobie będzie, a „Lulajże Jezuniu” też się już widać ludziom znudziło.

Biere koty i lecę na Marsa.