Jutro Wigilia.
A ja mam suchy kaszel i boli mnie głowa. I nic mi się nie chce, a już najbardziej siedzieć przy stole i jeść. Przeziębienie nie sprzyja apetytowi i krzątaniu po kuchni. Dziś jeszcze przez chwilę poczytam, a potem lulu. Może do jutra mi się polepszy?
Jacyś faceci drą japy pod moimi oknami. Domów nie mają, czy co?
