,

Rupert, cudny rudzielec

Rupert, cudny rudzielec.

Codziennie obserwuję Ruperta w biurze. To kot cudny, nie tylko ze względu na umaszczenie. Załatwia się do kuwety, zjada jedzenie z rzadka tylko marudząc. Śpi grzecznie i czasem coś miałknie, szczególnie rano, gdy jest głodny.

Daje sobie grzebać w uchu, bo właśnie aplikuję mu maść na świerzbowca kociego. Bawi się kulkami z folii aluminiowej po śniadaniu.

Codziennie wyprowadzam go na spacer, ale po 5 minutach pobytu na zimnie, wraca grzecznie sam. Już tak go nie interesuje pobyt na zewnątrz, jak latem, wiadomo. I nawet koleżanki Jolanty nie spotyka, bo ona jako kotka też lubi ciepełko i chowa się w kanałach.