Próbka kremu – śmierdzi

Próbka kremu – śmierdzi.

Kupowałam ostatnio w Rossmannie żarełko dla kićków i pani coś mi wrzuciła do reklamówki. W domu okazało się, że to próbki kremu. Krem jest drogi i akurat dla mojej dojrzałej cery.

Dziś się umyłam na paszczy żelem miceralnym i nałożyłam krem z próbki. Krem z próbki ma dziwny zapach. Intensywny, który po dwóch godzinach wciąż mi śmierdzi. Dobrze, że to próbka, bo gdybym miała sobie kupić krem o tak mocnym i dziwnym zapachu (dla mnie paskudny) i zapłacić za niego prawie sto złotych polskich, to byłabym bardzo smutna. I gdyby w dodatku okazało się, że krem nie robi mi twarzy nastolatki, to byłabym podwójnie smutna.

Dziękuję więc za próbki kremu, którego nie kupię, bo mi śmierdzi. A fuj (nazwy nie podam).