Wódko, pozwól żyć, taki był kiedyś tytuł programu publicystycznego, w którym poruszano sprawy alkoholizmu w Polsce.
Dzisiaj takim alkoholizmem stała się polityka. Wdarła się w nasze spokojne życie i po chamsku drenuje mózgi, wysysa energię z ciał. Koszmar. Bez przerwy te same gęby, mówią to samo.
Mantra to sylaba lub zdanie modlitewne, powtarzane w religiach Dalekiego Wschodu, żeby uspokoić umysł, wyciszyć się, żeby modlić się, medytować. W Polsce mantra stała się zdaniem, powtarzanym w innym celu niż wyciszenie. Jak mantrę powtarza się jadowite zdanka, po to, żeby wyprowadzić przeciwnika politycznego w pole lub, żeby go wkurzyć. Te zdania często są pozbawione jakiegokolwiek sensu, a mantruje się je, bo się nie ma argumentów na poparcie bezsensownych tez.
Polityko, pozwól żyć, daj nam spokój. Całe lata komuna i różne komunistyczne oszołomy mówiły nam, co jest dla nas dobre, a co nie. I ciągle miało być lepiej. W końcu, po latach, gdy zaczynało się pokazywać coś „lepiej”, okazało się, że dla niektórych komuna jest „lepiej”. Ci niektórzy chcą zwalać z cokołów rosyjskie pomniki, bo one są be, ale nie widzą, że to co robią jest be. Tylko do kogo to mówić, skoro ci „oni” sprawiają wrażenie najaranych ziołem.
Chciałabym mieszkać w państwie, w którym żaden polityk nie mówi mi co mam robić, w co mam wierzyć. Jak on chce to niech sobie wierzy w te brednie, które chce mi zaszczepić, jako jedyne słuszne. Te bzdury niech przekazuje swoim kolegom i rodzinie, ode mnie i mojej rodziny niech się „odstosunkuje”, mówiąc łagodnie.
Czekam na dzień, kiedy normalni ludzie zaczną robić sensowne rzeczy w moim państwie. Teraz jest gorzej, niż było i to zaczyna mnie denerwować. Ale poczekam, już tyle czekam i łudzę się, że kiedyś nastanie dzień „lepiej”.
Wśród wielu pokrzepiających słów Jezusa, są też jedne z ostatnich, które wypowiedział, konając na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Obyśmy nie byli zmuszeni posługiwać się tym zdaniem. A politycy sprawią, że będzie się nam żyło szczęśliwie, na luzie i na bogato, czyli kawior i szampan od rana.
Polityko, pozwól nam żyć szczęśliwie, w ogóle, pozwól żyć.
