King – Znalezione nie kradzione.
Udało mi się wreszcie doczekać w bibliotece na kolejny tom trylogii Kinga. Ten drugi był już jakiś czas temu, ale zapomniałam, że trzeba o nim pamiętać.
Po „Panu Mercedesie”, który mi się podobał, całkiem zapomniałam, że kolejny tom będzie kiedyś tam, wkrótce.
I oto pewnego dnia sobie przypomniałam, tak późno, że już nawet wyszedł trzeci tom. Na niego poczekam niecierpliwie w bibliotece jeszcze jakiś czas.
Przyznam, że King, jako twórca powieści detektywistycznych mi pasuje, ponieważ jest w jego powieściach dużo krwi i ciekawej fabuły. Nie wiadomo, co się wydarzy, a bohater jest nieobliczalny.
Niedługo rzucę się na treść „Znalezione…” i będę chłonąć kolejne strony. „Mercedesa” przeczytałam szybciutko, a kolejny tom „Koniec warty” już mnie ekscytuje, bo to koniec pewnej straszliwej opowieści.
Myślę, że Kingowi znudziło się pisanie horrorów. Jego twórczość o treści typowo kryminalnej, jest równie mroczna i wciągająca, czyli, że dobry pisarz może napisać wszystko i będzie ciekawie, nawet instrukcję obsługi odkurzacza.
Jeśli jesteś czytelnikiem, który lubi interesujące, mroczne powieści, pełne krwi i niesamowitych sytuacji. Nie boisz się o czym za chwilę przeczytasz. I lubisz, gdy nie masz pojęcia, co się za chwilę zdarzy – bierz trylogię Kinga i czytaj:
- Pan Mercedes – 2014
- Znalezione nie kradzione – 2015
- Koniec warty – 2016
Miłej lektury, krwistej lektury.
