Gdzie są moje nasiona? – zakrzyknęłam i nie pojechałam na działkę, mimo pięknej pogody.
Ostatni dzień przed powrotem do pracy spędziłam na szukaniu nasion. Miałam je w reklamówce, razem ze środkami chemicznymi na grzyba. Dla roślin na grzyba.
Nie wiem, czy z moją głową jest tak źle, czy ktoś inny zrobił dywersję i wywalił. Po okularach i słuchawkach, które zaginęły jest to już trzecia rzecz, której szukam. Oczywiście zwalam winę na innego domownika, który mówi, że to nie on i się czepiam. Niestety, mam coraz bardziej jasne przekonanie, że to nie ja stoję za zniknięciami niektórych rzeczy z domu.
Bardzo szkoda mi nasion, bo kupiłam kilka sensownych roślin. A teraz, jak się nie znajdą, nie kupię już niczego. Wkurzyłam się już na brak okularów, potem na brak nowych słuchawek, a teraz na brak nasion.
Za oknem wieje wiatr, chyba piękna pogoda nas opuści na jakiś czas. W końcu ile można mieć piękną pogodę?
Ale co mnie pogoda obchodzi? Gdzie są moje nasiona???
