Działeczka
Dawno nie byłam na działeczce, a tu tyle rzeczy się zdarzyło.
Ktoś mi zerwał wszystkie gruszki z drzewa i powycinał krzak hortensji tak bardzo, że martwię się czy on da radę za rok być ze mną?
Jednak posadziłam kilka nowych roślin oraz zebrałam jabłka i winogrona (słodkie, jak nie wiem co).
A na kwitnącym bluszczu bzykało mnóstwo pszczół.
Trochę się umęczyłam, ale było fajnie.
Działeczka stała, jak kiedyś, oprócz gruszek i hortensji, ale jednak stała.
Może wreszcie przestanę się przewracać idąc do pracy i zacznę kopanie działki na zimę. Potrzebuję silnych nóg i rąk. Do boju!
Działeczka
