Darmowe leki dla seniora.
Dzisiaj moja mateczka załapała się na dwa, z trzech na recepcie, darmowe leki. Pani farmaceutka powiedziała o niebywałym szczęściu, ponieważ są przypadki pacjentów, którzy przynoszą 5 recept po 5 leków na jednej i nie mają nic, a wiek osiągnęli. A miało być za darmo.
Niestety za darmo nie może być wszystko, bo kto to sfinansuje?
Jako szukacz okazji, wyszperałam mamie już dawno najtańsze zamienniki leków, które bierze, bo zwyczajnie wystarczy kupić lek z firmy mniej znanej za połowę ceny. Pani doktor nazwała te firmy „krzak”, co jest bzdurą, bo nikt taki nie może produkować lub sprzedawać leku, bez badań i zgody Ministerstwa Zdrowia na dopuszczenie do obrotu.
Się rodzicielka doczekała i zamiast 25 złotych zapłaciła niecałe 9, ale wczoraj za krople do oczu nic za darmo nie było. W sumie za wiele się nie wzbogaciła. No, 16 złotych, niby w skali kraju to da jakąś kwotę, ale i tak wielu seniorów kupuje drogie leki, bardzo drogie leki i robi to niemal z obowiązku, bo wie, że nic za darmo, że i tak, żeby żyć trzeba kupić.
