Spać, spać, spać. Nie wiem czemu, ale dzisiaj mam dzień ziewaka. Paszcz rwie mi się strasznie cały czas. I nawet u lekarza od zębów chciałam spać. Może jakieś dziwne ustawienie ciśnienia albo to już starość tak daje znać o sobie? W każdym razie szybko piszę i lezę spać, bo to nie jest dzień ciekawy, jak ciągle trzeba odganiać senność. Lepiej już się jej poddać.
Ale kto za mnie umyje włosy?
Szybki senny szkic
