Asus – idealny laptop czerwony.
Zobaczyłam go jakiś czas temu na stronie internetowej i pomyślałam, że taki chcę, bo stary lapek jest już bardzo stary i nie wiadomo kiedy przestanie działać. I ten kolor. W rzeczywistości wygląda lepiej niż na zdjęciach. A jak go zobaczyłam na żywo w sklepie, to już miłość od razu.
Jest dla mnie jest ideałem.
Piękny z wyglądu, lekki i cichy. Funkcjonalny. Dobrze skrojony. A że mam sentyment do firmy Asus, to pieję z zachwytu. Inne kolory nie były tak interesujące dla mnie: granat tylko z zewnątrz – w środku cały smutny czarny, białego nie lubię, a zwykły szarak mi się opatrzył i nudny.
Jak składałam swój komputer stacjonarny dawno temu, to wybrałam płytę główną Asus i to był dobry wybór, bo mimo, że komp ma 11 lat, to wciąż śmiga – wolno, ale śmiga. A używałam go ostro: do gier, pisania po nocach miłosnych maili – ciągle był włączony i się jakoś nie zbiesił na mnie. Potem kilka lat miałam hałaśliwego laptopa z firmy Toshiba. Laptopa dobrego, ale ciężkiego i bez bajerów.
Mój Asusik ma kartę graficzną dedykowaną, bo jednak chciałabym czasem (idzie zima), pograć w jakąś gierkę. (Karta dedykowana, to taka osobno dokładana do płyty głównej, a nie z nią zintegrowana). Nie czas teraz na wykład z komputerów, choć gdy czytam komentarze ludzi posiadających komputery, to mnie przeraża brak wiedzy. Klika szczegółów można by poznać – przynajmniej, co tam w środku jest, żeby nie nosić laptopa za klapkę, czyli monitor, nie jeść śniadania nad klawiaturą, bo grzebanie w laptopie jest o wiele bardziej skomplikowane niż grzebanie w komputerze stacjonarnym.
Dobrze. Moje nowe dziecko długo się rodziło, ponieważ musiałam uzbierać fundusze. Trwało to kilka miesięcy, ale warto było. Ściubiłam pieniądze, żałowałam na buty i ciuchy, aż wreszcie uzbierałam i pojechałam do sklepu. Ono tam na mnie czekało. Mrugało do mnie. Mówiło: weź mnie i tylko mnie, a będę cię kochał, będę dla ciebie idealnym dzieckiem, cichym, pięknym, grzecznym – jednym słowem. Kupiłam, nie żałując ni złotego.
A następnego dnia, zdrożał o 100 złotych polskich!
