Działka jesienią.
Nie tylko wygląda pięknie kolorystycznie, liście zmieniają kolor z zielonych na baśniowe czerwienie, żółcie i brązy, kwitną kwiaty o niesamowitych barwach. Jest też mnóstwo ciekawych roślin do jedzenia, owoców i warzyw.
Do pracy fizycznej działka jesienią jest wręcz uprawniona.
To znaczy, człowiek do zasuwania fizycznego jest przymuszony. Kopanie gleby na przyszły rok, koniecznie z obornikiem lub zielonym nawozem, co nazywa się przekopywaniem. Można zostawić glebę w ostrej skibie, czyli w większych kawałkach. I te kawałki sobie przez zimę przeleżą na działeczce, zmrozi je mróz, a potem wiosną wystarczy te skiby rozgrabić i one same się rozsypią dając super glebę na kolejny sezon uprawny. Poprawia się, przez to zimowe leżakowanie w ostrej skibie, struktura gruzełkowata gleby, czyli im lepsza ta struktura, tom lepsza żyzność. To ważna cecha, dzięki niej rosną nam rośliny i możemy być dumni z plonów, które zbieramy. Dlatego nasze cukinie, dynie i inne warzywa są duże i smaczne.
Rośliny cebulowe sadzimy po raz pierwszy lub po letnim wykopaniu cebul i ich wysuszeniu. Ponadto sadzimy krzewy i drzewa, choć jestem zwolenniczką sadzenia wiosennego, ponieważ wiele roślin sadzonych jesienią przemarzło na działce, a te z wiosny żyją spokojnie. Pewnie, zanim się przyjmą w glebie a będzie upalna wiosna, trzeba je podlewać. Ale z mrozem nie wygra większość krzewów i drzew.
Mimo sporej ilości pracy działkowej jesienią, miło jest spędzać ostatnie ciepłe dni na świeżym powietrzu. Ja lubię, można sobie kiełbaskę lub kaszankę na grila położyć i jest miło jeszcze bardziej.
Dlatego warto mieć działeczkę i sobie fajnie wdychać świeże powietrze i trochę ruszać się po świecie, wykonując pracę fizyczną. Kontakt z przyrodą jest balsamem na nasze skołatane nerwy. Ptaki śpiewają, rośliny pachną, coś tam się na niebie dzieje i ogólnie chce się żyć.
A jak już skopiemy działkę i przygotujemy ją na zimę, chwytamy za koszyk i jedziemy do lasu na grzyby. Jadalne. A co?
