Zaniedbany ogród – jak go ogarnąć?

Zaniedbany ogród ogarniamy tak samo, jak zaniedbane mieszkanie.
Pierwszą czynnością, którą robimy jest inwentaryzacja z kartką papieru,
a najlepiej z zeszytem w łapie i aparatem fotograficznym na szyi.
Ewentualnie może być telefon.
Trzeba ogarnąć co mamy i zaplanować co robimy, w jakiej kolejności
Zawsze jest problem, co najpierw? Sprzątamy w ogrodzie czy w altance?
Kopiemy, kosimy, siejemy, sadzimy,czy robimy grila, a resztę mamy w dupie.
Praca w ogrodzie, to ciężka fizyczna harówka.
Niech nikogo nie zwiodą piękne kwiatki i warzywa z własnego ogródka.
To ciężka robota. Oczywiście, jeśli to lubimy, jest cudnie.
Gorzej, gdy ktoś nas zmusza i nie mamy wyjścia.
Ja, na działce, robię tylko tyle, ile mam sił.
Nie będę nadwerężała zdrowia dla marchewki, którą kupię za 50 groszy za kilogram.

Jak ogarnąć zabałaganiony ogród? W pierwszej kolejności należy zlikwidować suche badyle, potem podjąć decyzję co do dalszych prac. Możemy chcieć zlikwidować niepotrzebne krzewy czy drzewa. Jeśli postanowimy założyć trawnik – robimy to, jeśli chcemy mieć warzywnik – robimy to. W tych wszystkich pracach potrzebujemy innych narzędzi. Na prawdę trzeba się mocno zastanowić nad tym, co właściwie będziemy w naszym ogrodzie robić w przyszłości. Spędzać tu czas przy grilu, czy aktywnie dłubać chwasty z grządek?

Likwidacja drzew i krzewów jest ostateczna, i żeby mieć coś nowego, trzeba to kupić, posadzić i odczekać często wiele lat. Może warto poczekać sezon, żeby przekonać się do zastanych nasadzeń. Może to smaczne owoce i dostępne w tym sezonie, a nie po dziesięciu latach?

Co by nie mówić o prowadzeniu ogrodu, najważniejsze jest w tym wszystkim, przebywanie na świeżym powietrzu, słuchanie śpiewu ptaków i dłubanie w ziemi (jeśli kogoś to kręci). Z resztą z ogrodem jest tak samo, jak z każdą inną ludzką działalnością.
Tylko to co nas kręci, ma sens. Przymusy szkodzą i olać je wszystkie.
Dlatego, ponieważ kocham dłubanie w ziemi, będę dłubała po kres swoich dni.
A dla ludzi, którzy nie lubią, mam radę: „Róbcie to, co kochacie.”