,

Koci katar – leczenie dzikiego kota

Koci katar, to paskudna choroba naszych futrzaków, która może zakończyć się tragicznie, szczególnie dla młodych kociaków, a także tych starszych dzikich, które są w złej kondycji.

Wszelkie choroby atakują zarówno ludzi, jak i inne zwierzęta według własnego widzimisię. Jedne istoty wychodzą z najtrudniejszych chorób zwycięsko, inne tracą życie przy błahych schorzeniach.

Mam wśród swoich stoczniowych dzikusków chudą kotkę, którą już raz wyleczyłam z kociego kataru. Kilka miesięcy było dobrze, aż tu mi pewnego dnia przyszła jeszcze chudsza niż zwykle. Z nosa leciała jej ropa. Mam w torebce antybiotyk dla kotów, więc szybko rozkruszyłam tabletkę, wymieszałam z jedzeniem i podałam chorej. Zjadła. Następnego dnia była sobota, ale nie było kotki, w niedzielę też nie. Myślałam już najgorsze rzeczy. Przyszła w środę, mniej cieknąca i pełna energii, jak to ona. Trudno, była przerwa w antybiotyku, ale trzeba dać i dałam wczoraj, a dzisiaj powtórzyłam. Od wczoraj kićka ma mniejszy katar.

Niestety, z dzikimi kotami jest trudna sprawa, bo one czasem znikają na kilka dni. Złapanie do leczenia to też ciężka sprawa, bo, jak się złapie jednego, potem wszystkie znikają na dłużej. Ze strachu.

Nie jestem weterynarzem, jednak trzeba pomóc zwierzęciu, jeżeli można. Wiadomo jaka choroba się przypałętała i jest na nią lek. Kićki chcą jeść i przychodzą, więc w jedzeniu da radę przemycić lekarstwo. Dzikuski są zwykle głodne i nawet nie zauważają podanego leku. Trzeba tylko uważać, by nie zjadł go kot, który jest zdrowy. Po prostu z szybkością światła otwiera się puszkę i jej zawartość rozdziela na głodne zwierzaki. Ja daję tabletkę z małą ilością jedzenia i czekam aż wszystko zniknie, potem dokładam większą porcję.

Po karmieniu dzikich kotów zarażonych kocim katarem, trzeba koniecznie pamiętać o umyciu rąk, bo można zarazić własnego, domowego zwierzaka. Oczywiście nam, ludziom, nic nie grozi. Nie lubię słuchać dziwnych opowieści, jak to człowiek zaraził się od kota lub psa, straszną chorobą. To bzdury i nieprawda.

Na koniec apel: „Kochajcie zwierzaki, bo dobrze jest przytulić się do ciepłego futra i pogadać z ciekawą istotą.” Dzikie koty są fantastyczne, warto je wspierać jedzeniem, lekami, oraz zabierać na sterylizacje i kastracje. I pamiętajcie: katarem nie zarazicie się od kota, ale od przedstawiciela własnego gatunku.