Szybki szkic o czym myślę?

Tak sobie myślę, że zobaczę dzisiaj Jamesa Bonda „Golden Eye”.

A poza tym, myślę, co mam napisać. Trochę ciężko w czas świąteczny się do klawiatury przybliżyć i zasuwać swoimi pięknymi paluszkami po literkach. To jest bardzo przyjemna czynność, tylko z mobilizacją gorzej.

Przyznam, że moje pismo ręczne zrobiło się tragiczne w ostatnich latach, klawiatura czyni spustoszenie w tej kwestii. Nie wiem tylko czy chodzi o zanikanie siły pisania w ręce, czy ma to raczej związek z olewającym podejściem do samej czynności pisania.

Bardzo lubię pisać ręcznie, mam nawet mnóstwo zeszytów i długopisów. Co z tego, skoro nie mogę później odczytać tego, co napisałam. Jeden wielki bazgroł wychodzi. Może ręka nie daje rady w starciu z szybkością myśli? Niech tak pozostanie.

Lecę na Jamesa Bonda, bo się niedługo zacznie. Wesołych Świąt.