Sprzątanie dużych bałaganów jest skomplikowanym przedsięwzięciem logistycznym. I nijak się ma do cotygodniowego odkurzania pokojów czy mycia łazienki.
Po pierwsze prawdopodobnie wielki bałagan nie jest nasz. Odziedziczyliśmy go lub kupiliśmy – różne są historie. Nie wdając się w przyczynę jego posiadania, zajmijmy się dalszym sprzątaniem.
W pierwszej części „Wielkiego sprzątania” z naszej 9 punktowej listy ogarnęliśmy 3 punkty.
Punkt 4 – papiery urzędowe, jest prosty. Może się zdarzyć, że będziemy się z nimi spotykać przez cały czas porządków, dlatego dobrze jest odkładać je bez segregowania w jednym miejscu i przejrzeć na spokojnie w innym czasie.
Bibeloty albo są albo nie ma ich w lokalu. Jeśli poprzedni właściciel zbierał je, trzeba je bardzo uważnie poprzeglądać. Może znajdziemy ciekawy zbiór kolekcjonerski lub też coś nam się spodoba. Postępujemy z nimi ostrożnie, zależnie od tego, z czego są wykonane. Zawijamy w papierowe ręczniki i chowamy do kartonów, podpisując,co jest w środku. Jeśli nie interesuje nas zbieranie tego typu rzeczy, możemy je oddać komuś innemu, ale jeśli jest to zbiór kolekcjonerski, warto go zatrzymać.
Przedmioty szklane przeglądamy uważnie. Wszelkie obtłuczone, pęknięte rzeczy, najlepiej od razu przeznaczyć do wyrzucenia, chyba, że mamy do czynienia z zastawą z dworu królewskiego (jakiegokolwiek). Wtedy warto przechować, nawet pękniętą. Te dobre, które mają z nami zostać, zawijamy w papier i, podobnie jak w przypadku bibelotów, chowamy do kartonów – pisząc, co zawierają.
Jeśli chodzi o zbiory kolekcjonerskie – warto poszperać w internecie i znaleźć coś na ich temat, lub poradzić się kogoś zaufanego. Ludzie zbierają długopisy, kapsle, ale także dzieła sztuki. Trzeba się zastanowić, co robimy z odziedziczonym zbiorem? Zbieramy dalej kolekcję, sprzedajemy, czy oddajemy? W każdym razie trzeba ją schować do kartonów i podpisać. Jeśli są to dzieła sztuki należy postąpić według innych instrukcji i zasięgnąć porady fachowca od sztuki.
Kosmetyki przeglądamy pod kątem terminu ważności. Przeterminowane, zużyte wyrzucamy – wiadomo. Nieotwierane, które nam odpowiadają, zostawmy. Można je także oddać. Pełna dowolność. Uważajmy jednak na słoiczki i buteleczki otwarte, w których coś jest, ale nie wiadomo co? Niektórzy ludzie lubią przechowywać w domach dziwne substancje. Wywalamy, żadnych tajemnic, jeśli chodzi o kosmetyki.
Ostatni punkt – czyli śmieci – jest prosty. Wszystko, co odkładaliśmy, jako śmieci, pakujemy w worki i wyrzucamy. Pamiętajmy jednak, że jeśli śmieci jest bardzo dużo, musimy wykupić specjalny pojemnik. Ale, jeśli są to dwa, trzy worki, wystarczy dowiedzieć się, w jakich dniach firma odbiera śmieci i wystawić je na zewnątrz. Najlepiej poinformować o tym fakcie dozorcę i wyjść na porządnego, nowego lokatora.
Sprzątanie wielkich bałaganów jest żmudnym zajęciem. Pamiętajmy, żeby zrobić dobry plan i zastanowić się, co najpierw, a co później, i ile czasu to ma zająć.
Nie jestem zwolenniczką wyrzucania wszystkiego, co ktoś uzbierał w czasie życia, bez przeglądnięcia – to nieludzkie. I można przegapić prawdziwe perełki.
