, ,

Wielkie sprzątanie – część 1

Wyobraźmy sobie, że odziedziczyliśmy mieszkanie po bardzo starej, samotnej cioci. Smutno, że ciocia umarła, bo była całkiem sympatyczną starszą panią. Mamy już wszystko oficjalnie załatwione w urzędach, ale sen z powiek spędza nam nieporządek w ciocinym mieszkanku. I nie jest to wcale zapyziały brud, ale nieporządek chorej, nieporadnej kobiety.

Od czego zacząć sprzątanie? Zaczęłabym od zwykłego przewietrzenia pokoi, wytarcia kurzu, odkurzenia dywanów i zmycia podłogi. Jak się da, można umyć okna. W czystym i świeżym wszystko lepiej się dzieje.

Czasem się słyszy, że rodzina zamawia wielki kontener i wyrzuca wszystkie rzeczy po starszej osobie. Wiele razy widziałam stare zdjęcia i medale na śmietniku. Aż żal serce ściskał, że rodzina miała w czterech literach dorobek życia zmarłego członka rodziny. W naszym przypadku będzie inaczej, ponieważ ciocia  była ciekawą osobą, zbieraczką pamiątek rodzinnych, zdjęć i książek, a my jesteśmy ludźmi szanującymi swoją rodzinę i nikt niczego nie wyrzuci bez dotknięcia ręką i zobaczenia okiem.

Sprzątanie zaczynamy od planu. Po szybkim obejrzeniu mieszkania, wiemy z czym mamy do czynienia. Powiedzmy, że są tu 2 pokoje, kuchnia, łazienka i przedpokój. Bardzo ważny jest czas, jaki mamy na porządki. Czy robimy to wieczorami, po pracy czy też jesteśmy na urlopie i mamy mnóstwo wolnego?

Zacznijmy od większego pokoju. Ponieważ rzeczy, które sprzątamy są nam obce, musimy wziąć do ręki każdą po kolei. Żeby nie zaplątać się w czasie porządkowania, podzielmy je na:

  1. Ubrania oraz pościel,
  2. Książki,
  3. Gazety,
  4. Papiery urzędowe,
  5. Bibeloty,
  6. Szkło,
  7. Zbiory kolekcjonerskie,
  8. Kosmetyki,
  9. Śmieci.

Porządkowanie rzeczy po zmarłej osobie może być dla nas wzruszające, ponieważ nieraz natkniemy się na bardzo osobiste pamiątki, listy czy zdjęcia. Chyba, że ktoś niczego nie zbierał, a w domu miał tylko parę butów i szczoteczkę do zębów. Wtedy porządki zrobimy w pół godziny. Taka sytuacja to rzadkość.

Zacznijmy porządki od ubrań. Wyjmijmy wszystkie z szaf, posegregujmy:

  • koszule, bluzki, spódnice, spodnie, sukienki, bielizna.

Potem sprawdźmy wszystkie kieszenie, a na koniec przydatność ubrań, to znaczy czy można je oddać biednym, komuś z rodziny czy wyrzucić, jeśli są zniszczone. Pamiętajmy też, że dobrym zwyczajem jest wypranie rzeczy przed oddaniem ich komukolwiek. Trochę trzeba się przy tym napracować, ale wdzięczność obdarowanych murowana. Koleżanka oddała kiedyś pościel i koce po cioci, do schroniska dla zwierzaków. Ktoś inny z kolej oddał rzeczy do schroniska imienia Brata Alberta dla ludzi. Wszystko pakujemy do worków – do prania lub wyrzucenia. Jeśli mamy możliwość prać na miejscu – robimy to, a rzeczy do wyrzucenia odkładamy, bo i tak prawdopodobnie nie unikniemy wynajęcia kontenera na śmieci.

Jeśli w mieszkaniu znajdują się gazety, zanim je wyrzucimy musimy przejrzeć. Starsze osoby lubią chować ważne dokumenty lub pieniądze w dziwnych miejscach i zapominać. Czasem też możemy natknąć się na stare, historyczne gazety, którymi mogą być zainteresowani zbieracze. Dla mnie zawsze największym bólem są książki, których nikt nie chce, ale są książkami. Wszelkie ich wyrzucanie źle mi się kojarzy, ale co zrobić? Bezpiecznie zrobić listę i przejść się do antykwariatu – tam się znają najlepiej. Jeśli nie chcą książek w antykwariacie, pozostaje żmudne grzebanie chętnych do kupna w internecie, albo spakowanie książek i oddanie na makulaturę. Tak, przenigdy nie wyrzucajcie książek na śmietnik. Znajoma pakowała je do reklamówek i wieszała na klamkach od wsypu z karteczką: „dobre książki – można brać”. Nigdy długo nie wisiały, więc może to jest dobry sposób?

W kolejnym odcinku ciąg dalszy dużego sprzątania, czyli co zrobić z bibelotami?