Podsumowanie tygodnia

Kończy się kolejna niedziela. Jeszcze trzy godziny i zacznie się poniedziałek. Koniecznie trzeba zrobić podsumowanie tygodnia, sprawdzić czy plan zrobiony zeszłej niedzieli został wykonany i nanieść nowe zadania.

Czasem bywa, że nagle coś wyskakuje i nie da rady wykonać planu w całości. Biorę pod uwagę jedynie przypadki losowe, żadne tam: „nie chciało mi się”. Przecież gdy zdarzy się w rodzinie choroba, nikt z sercem we właściwym miejscu nie będzie myślał o swoim tygodniowym planie. Dlatego ważne jest, żeby był on realny do wykonania. Metodą systematycznych drobnych kroczków można wiele zdziałać.

Że trening czyni mistrza wiadomo od dawna. Jak już zacznie się to coniedzielne planowanie następnego tygodnia, szybko staje się ono przyzwyczajeniem. Potem wystarczy tylko trzymać się planu i właściwie mamy samograj. Wielkie sprzątania, remonty, przeprowadzki czy wreszcie nauka do egzaminów stają się o wiele prostsze i mniej nas stresują.

We wszelkich dużych działaniach najgorszy jest chaos i brak organizacji. To sprawia, że tracimy czas, zniechęcamy się do dalszego działania i często zarzucamy wiele spraw na wieki. Wystarczy jednak chwilę podumać nad tym, co chcemy zrobić, podzielić to na mniejsze kawałki i zadanie wykonać. Wystarczy jedno, ale do końca…

Za tydzień opowiem, jak zaplanować wielkie sprzątanie mieszkania…