U nas śniegu nie było.
Cała Polska południowo – wschodnia i wschodnia jęczała w związku z opadami śniegu. A my, pólnocny zachód, spokojniutko sobie żyjemy, w pełnym słonku, po deszczu. Dobrze nam, nawet ciepło. Niebo piękne, wiatr słabawy – głowy nie urywa.
Nie wiem, jak będzie jutro, ale idę do kota Ruperta z rana, potem do kota Ruperta i innych kićków po południu, a całkiem potem do kina idę. Pogoda mi niestraszna. Póki kawałki murów nie latają nad głową, to jest bezpiecznie. A jak dobry film będzie? to się okaże.
