Orange. Ktoś wypożyczył na mnie film

Orange. Ktoś wypożyczył na mnie film.

Dostałam fakturę, za usługi stacjonarne: telefon, internet i telewizja, która była za wysoka, bo od prawie 2 lat płacę tyle samo. Wyjątkowo bywało trochę więcej, gdy mi się „chata” nagrała na komórkową pocztę głosową.

Dzwonię do Biura Obsługi Klienta, czekam, wiadomo – długo. W tym czasie jakaś paniusia mi się do ucha wydziera. Nie znam, bo wolę męski wokal.

W końcu pani z obsługi do mnie przemówiła i okazało się, że ktoś wypożyczył i oglądał film na moje konto, w telewizyjnej wypożyczalni. Przyznam, że przez wiele lat posiadania usługi tv w Orange, nie wypożyczyłam ani razu filmu, ani niczego innego. Pani skontaktowała się jeszcze z obsługą techniczną.

I oto okazało się, pan sprawdził, że 6-10-2016 o godzinie 12-07 ktoś wypożyczył film pt. „Angry Birds”. Zaniemówiłam. Bo oto ja, w godzinach pracy, zasuwam z domowego konta telewizyjnego film dla dzieci. Jeszcze do tego muszę znać tajny kod, którego posiadaczką jestem  tylko ja. W dodatku wydaję na ten cel 15 złotych polskich, które wolę przeznaczyć na inny cel. Idzie zima – buty potrzebne. A żaden domownik nie obsługuje pilota tak, żeby wypożyczyć film i nikt nie ma dostępu do kodu, który uruchamia usługę.

Co się więc stało? Się boję, że ktoś się podłączył do mojego konta i wkrótce przyjdzie mi płacić nie 15 złotych więcej, a może jakieś wielkie tysiące?

Złożyłam reklamację i czekam na rozwój wypadków. Czy firma da wiarę stałej klientce? I czy to jest w ogóle do sprawdzenia, że tego filmu nikt u mnie nie oglądał? Nie ma co wymyślać przyszłości. Poczekam.